Wielkie Chlanie – czyli dlaczego należy zlikwidować samorząd studencki na UAM.

10.05.2013 – 13:42

W dniach 08-09.05 odbywało się na naszym pięknym Kampusie Morasko tzw. “Wielkie Grillowanie” a raczej należałoby to nazwać “Wielkim Chlaniem” albo “Wielkim Chamstwem”. Na początku imprezy jeszcze było w miarę kulturalnie, chociaż hordy osób, za przeproszeniem, obszczywających tereny tuż pod Wydziałami to już wtedy była przesada, chociaż trudno im się dziwić bo po piwie, zwłaszcza tanich korporacyjnych wyczynach typu Lech i Tyskie, mocno człowieka “ciśnie” a na całej imprezie było kilkanaście toalet (!). Następnego dnia smród był nie do opisania. Najlepsze jest to, że w Internecie są niemal wyłącznie zdjęcia za dnia, kiedy jeszcze w miarę było przyzwoicie.

To co się zaczęło wyrabiać pod wieczór przekracza ludzkie pojęcie – tony śmieci – aż po horyzont, siedzący lub do gorsza, leżący w śmieciach ludzie. Duża część z tych młodych ludzi była stanowczo za młoda na takie imprezy (mnóstwo gimnazjalistów). Policji czy Straży Miejskiej nie widziałam, ochroniarzy było, z tego co widziałam kilkunastu – siedzieli oni przy namiotach “organizatorów” i skupiali się na tym aby nie wpuszczać nikogo na Wydział Fizyki – to było szczególnie oburzające – że studenci UAM nie mogą wejść na wydziały UAM. Załączam filmik, niestety kamera w aparacie nie była w stanie ogarnąć tego obrazu. W tle słychać rzucanie butelkami – to taka “rozrywka” była – rozbijanie butelek o chodnik.

Słyszę komentarze, że na imprezach masowych musi być syf – dziwne, ja swojego czasu jeździłam na imprezy takie jak Przystanek Woodstock czy Jarocin i takich rzeczy nie widziałam – jasne, bywało, że leżeli na ziemi pijani ludzie i sterylnie czysto nie było.

Poza tym Uniwersytet to jest Uniwersytet i nie powinien on firmować imprezy, która właściwie polega na tym aby zrobić oborę na kampusie i nawalić się tanim piwem. Juwenalia kojarzyły mi się z koncertami, kolorowymi pochodami a nie takim chamstwem.

Co do posprzątania – syf nadal jest wszechogarniający – w trawie i w krzakach jest pełno szkła, zaś las i zieleńce wokół Wydziałów są praktycznie nie ruszone i śmierdzi niesamowicie mimo że padało o powypalanej trawie na trawnikach koło wydziałów już nie wspomnę.

To co się wyprawiało na dworcu Sobieskiego to już w ogóle była ogólna dzicz i chamstwo – rzucanie butelkami, uniemożliwianie odjazdów tramwajów i autobusów, podobno drzwi urwali od tramwaju.

Jakoś inaczej wyobrażam sobie “życia studenckie” – chyba stara już jestem. Nie uważam abym była jakimś zgorzkniałym moherem – sama jestem wielką fanką grillowania i piwka w plenerze – ale na pewno nie jestem zwolenniczką upijania się do nieprzytomności, śmiecenia i ogólnej chamówy.

Tym właśnie zajmuje się nasz samorząd studencki i właściwie niczym innym – ważne sprawy – takie jak ostatnia reforma studiów polegająca na zmuszaniu wykładowców do wprowadzania pseudo przedmiotów nazywanych “modułami” (mimo iż samorząd studencki mógł brać udział w konsultacjach w tej sprawie), autonomia i eksterytorialność uczelni, stypendia naukowe, wspieranie kół naukowych (samorządy studenckie mają swoich przedstawicieli m. in. w radach wydziałów) itd. itd. – są zaniedbywane. Samorząd Studentów UAM to skostniałe państwo w państwie, które bywa wrogo nastawione zarówno do studentów jak również do władz np. dziekańskich, zaś członkowie samorządu to w większości osoby o mentalności starych działaczy Samoobrony czy PSL, które wykorzystują funkcje w samorządzie do tego aby być ulgowo traktowane na studiach (wiem to od samych wykładowców).

  1. 4 komentarze to “Wielkie Chlanie – czyli dlaczego należy zlikwidować samorząd studencki na UAM.”

  2. W sumie wiekszosc samorzadow studenckich powinna isc do demontazu. Juz dawno przeksztalcily sie one tylko w komitety organizowania imprez, z zerowym wkladem w sprawy studenckie.

    Przez grzegorzB dnia 10 maja 2013

  3. W sumie nie wiem jak jest na innych uczelniach w Polsce, ale jeśli jest tak jak na UAM, to trudno mi się z Tobą nie zgodzić.

    Przez Platyna dnia 10 maja 2013

  4. Widzę że ktoś tu jest mocno nie doinformowany.
    “Praca” w parlamencie to zajęcie na cały etat, nie tylko jeśli chodzi o samorząd, ale także o inne działalności wchodzące w skład Parlamentu.
    Ten “samorząd który należy rozwiązać” robi wiele o czym pewnie nawet Pani nie zdaje sobie sprawy, chociażby ostatnie wspieranie na zawodach pływackich dla osób niepełnosprawnych i następnie konferencji czy też tak słynnych dni otwartych. Nie wyobrażacie sobie ile zgód, papierków trzeba zdobyć, ile podpisów na jedynym dokumencie alby cokolwiek zorganizować. Nikt mi nie powie że samorząd się opierdala, i jest tylko dla propsów- a już tym bardziej parlament. Jestem oburzona gdy słyszę że “syf nadal jest wszechogarniający” Samorząd, wraz z wolontariuszami do rana sprzątali Morasko, dodatkowo mamy kochanych Panów którzy sprzątają w okół wydziałów. Porównanie nieporządku jaki pozostał po WG z tym co się dzieje po woodzie(którego zresztą bardzo lubię i szanuje), gdzie nawet nie ma śmietników, bo nie opłaca się nikomu ich wymieniać ( oczywiście oprócz strefy gastronomicznej) jest co najmniej nie słuszne.
    Bez Samorządu nie było by również godzin dziekańskich, które tak często ułatwiają życie czy też promocji uczelni, pomocy dla zagubionych pierwszaków. Krytyka jest w porządku, dopóki jest słuszna. Zapraszam do działalności w Parlamencie i poczucie ile wyrzeczeń to kosztuje.

    Przez Gizmolek dnia 24 maja 2016

  5. @Gizmolek student dzienny ma się uczyć i chodzić na zajęcia 5 dni w tygodniu. Jeśli praca w PSS koliduje ze studiami to nie powinna być wykonywana. Studenci idą na studia by studiować a nie “pracować w parlamencie”. Zawody pływackie itp. to są poboczne aktywności, które należy tak zorganizować aby ze studiami nie kolidowały. Godziny dziekańskie nie są dobrodziejstwem – powinny być ogłaszane tylko w ważnych sprawach – utrudniają organizację zajęć – a na wydziałach przyrodniczych czy ścisłych powodują zamieszanie z powodu konieczności odrabiania zajęć. Twierdzenie iż brak zajęć przewidzianych programem studiów coś ułatwia jest kuriozalne. Co do “syfu” – koło Archiwum do dzisiaj leży w krzakach mnóstwo śmieci po przeszłych WG.

    Przez Platyna dnia 24 maja 2016

Opublikuj komentarz

Captcha Captcha Reload