Muzułmanka na basenie – czyli dwie drużyny głupców i ich problemy.

25.04.2013 – 20:07

Nasza wspaniała, hiper postępowa Gazeta Wyborcza to niewykorzystane źródło absurdów do komentowania. Otóż dziś możemy przeczytać nt. tego, że muzułmanki w burkini nie wpuszczono na basen w Termach Maltańskich (nb. kto by chciał ta chodzić – drogo, tłumy i płytki spadają na głowę):
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,13803205,Nie_pozwolili_muzulmance_wejsc_do_basenu_na_Termach.html
http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,13808901,Czy_na_basenie_mozna_kapac_sie_w_burkini_.html

Strój kąpielowy, o którym mowa wygląda tak:

Można to kupić na www.muslim-swimwear.com

(Nie) wejście tej pani na pływalnię już urosło do rangi afery (bo przecież Polska to szczęśliwy kraj, gdzie nie ma większych problemów). Widać tutaj (zwłaszcza w komentarzach) dwie wzajemnie ścierające się grupy głupców:

  1. Głupcy pierwsi czyli “prawaki”: nie wpuszczenie pani w niestandardowej (jak na polskie warunki) ilości trykotu uważają za obronę polskiej niepodległości i wyraz niepodlegania islamskiej propagandzie i politpoprawności.
  2. Głupcy drudzy czyli “lewaki”: uważają iż fakt nie wpuszczenia ww. pani na pływalnię to akt dyskryminacji i zaściankowości oraz zaczynają marudzić na temat sytuacji mniejszości religijnych w tym kraju.

Nie ma to jak wytaczać takie działa z powodu tego, że kobiety nie wpuszczono na basen bo trykot nie taki jak w regulaminie.

Są też głosy, które mówią, że nakaz zakrywania się jest dyskryminacją kobiet więc powinniśmy z tym walczyć i przekonywać te kobiety aby się rozbierały w takim samym stopniu jak my (zarówno ze strony prawaków jak i lewaków)…bo tu jest Polska i tu jest równość płci.

No to jak jest równość płci niech któraś z kobiet spróbuje wyjść na ulicę z gołym biustem – ani się obejrzy a jej wlepią mandat za publiczne obnażanie i każą się ubrać, a jak nie to ją zawiozą na komisariat i będzie sprawa w sądzie. W tym czasie mężczyźni będą mogli sobie wesoło drałować nie mając nawet cm kwadratowego (cholercia, bez wtyczki latexa to jak bez ręki) tkaniny na górnych partiach ciała.

Ba, nawet nie wolno się opalać topless w miejscach do tego nieodpowiednich (dotyczy wyłącznie kobiet):
http://www.mmszczecin.pl/216988/2008/6/25/arkonka-do-sadu-za-topless?category=news

Ogólnie wszystkie kultury są pełne takich i siakich, mniej lub bardziej, dziwnych zwyczajów. Dywagowanie nad tym w kontekście “bo taka tradycja” jest idiotyczne – zwłaszcza że jest to argument obu stron więc w ten sposób możemy sobie odbijać piłeczkę do znudzenia.

Mamy wolność…jakąś tam…w jakiś tam sposób ograniczoną…muzułmanki muszą nosić hidżab, Polki górę od bikini, zakonnice welony, lekarze fartuchy i rękawiczki, robotnicy kaski, trzeba też zapinać pasy w samochodzie. Nie ma sensu tupać nóżkami i dorabiać do tego ideologii jeśli ktoś przyjdzie ubrany niestandardowo i ci, do których przyszedł, mnie będą wiedzieli jak zareagować.

Człowiek kierujący się w życiu logiką i zdrowym rozsądkiem będzie miał w nosie to czy to katolik, muzułmanin, ateista, kosmita itd. Człowiek taki (a takimi powinni być ci, którzy zarządzają przestrzenią publiczną) zada sobie następujące pytania:

  1. Czy element ubioru X jest legalny? O ile pamiętam burkini w Polsce jest legalne.
  2. Czy fakt iż osoba Y nosi ubiór X uniemożliwia innym osobom korzystanie z obiektu Z (tutaj basenu)? Burkini nie przeszkadza innym użytkownikom korzystać z basenu, ale np. są plemiona, bodajże afrykańskie, gdzie mężczyźni przyczepiają sobie do penisów takie dłuuugie “cosie” (może ktoś pamięta nazwę?) – no i to już może przeszkadzać korzystać z basenu, bo nie wiem jak Wy, ale ja bym nie chciała aby mnie takie coś smyrało. ;-)
  3. Czy ubiór X, osoby Y, w pomieszczeniu Z łamie jakiekolwiek przepisy np. BHP, epidemiologiczne itd.? Z tego co wiem burkini jest strojem, podobnym do tego jaki noszą ludzie uprawiający różne sporty wodne np. serferzy, nurkowie itd. Mało tego – kobiety zakładają sobie na tyłki różne plażowe chustki itd.

Co do higienicznych aspektów, które są podnoszone w dyskusji, to o ile pamiętam muzułmanom Allah kazał się myć. Nie mycie się jest dla niego obrazą. Nota bene szkoda, że Jahwe tego nie nakazał katolikom, bo to co się wyrabia w komunikacji miejskiej latem (a zakładam, że zgodnie z danymi statystycznymi 98% pasażerów to katolicy) woła o pomstę do nieba. Ateiści przynajmniej mają publikacje naukowe z dowodami, że higiena osobista ma dodatni wpływ na zdrowie (rzecz jasna katolicy też mogą je czytać ale widać tego nie robią).

Reasumując: jeśli odpowiedź na wszystkie powyższe pytania brzmi “nie” to niech się kobieta kąpie w burkini jak ma ochotę. Jeśli odpowiedź na przynajmniej jedno z pytań brzmi “tak” to niech się nie kąpie w burkini – proste nie?

Co do długich trykotów to sprawa dotyczy to nie tylko muzułmanek bo jest wiele kobiet za grubych, za chudych, z bliznami poopearycjnymi czy też innymi kompleksami na punkcie swojego ciała, które nie chodzą na basen bo się wstydzą pokazać swoje ciało – a może gdyby opcją było burkini to by sobie chodziły – jeśli nie ma logicznych przeciwwskazań to niech sobie nawet przychodzą w stroju yeti na basen. Są ważniejsze problemy na tej planecie niż trykoty.

Co do spraw poważnych czyli dyskryminacji i konfliktów kulturowych. Powyższe zasady logicznego rozumowania są uniwersalne i tyczą się wszystkich spraw wszystkich religii. Tyczą się one również braku religii też – np. wkurzają mnie katolicy wydzierający się pod oknami kiedy się uczę do kolokwium, dokładnie tak samo jak sąsiad z wiertarą i dokładnie tak samo wkurzali by mnie muzułmanie, muzycy rokowi, ateiści itd. – nie dlatego że nienawidzę ludzi, zwłaszcza innych wyznań, tylko po prostu nie mogę się skupić na tym co robię.

Warto sobie odpowiedzieć na następujące pytania (w końcu metoda naukowa, która jest oparta na logice, służy to odpowiadania na pytania):

  • Czy to co Ci każe religia jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem?
  • Czy Twoja religia każe Ci łamać prawo? Np. oblewać kobiety kwasem?
  • Czy Twoja religia każe Ci kogoś dyskryminować lub znęcać się nad kimś? Nie mówię tu o tępych dzidach, które narzekają, że w zarządach firm są prawie sami faceci więc chcą parytetów. Mówię o prawdziwej dyskryminacji typu “kobieta jest śmieciem i nie ma prawa chodzić do szkoły”.
  • Czy Twoja religia każe Ci nie akceptować i zwalczać ludzi o odmiennych poglądach (od buntu przeciwko szopkom wigilijnym, pomnikom Jego Makaronowatości, Świętego Mikołaja itd. po zabijanie niewiernych)?

Jeśli tak, to wypad z baru i wracaj tam skąd przybyłeś, a jak jesteś stąd to wypad do jakiegoś cyrku na północy Afryki, gdzie mieszkają Tobie podobni – na pewno się dogadacie. Żegnaj, sayonara, adios, auf wiedersehen, arrivederci, adieu, daswidanja.

  • Czy przeszkadza Ci, że ktoś sobie nosi chustkę na głowie/dziwny strój kąpielowy/turban/chałat/t-shirt z LPS-em/whatever mimo, że nie ma żadnych obiektywnych powodów aby to było dla Ciebie uciążliwe?
  • Czy przeszkadza Ci, że ktoś w domciu czy też w jakimś innym budynku zbudowanym ze swoimi kumplami, za ichnie pieniądze na ichniej ziemi czy też wynajętym, specjalnie w tym celu modli się do Allaha, Jahwe, Xenu, Latającego Potwora Spaghetti czy innej nadprzyrodzonej istoty?
  • Czy przeszkadza Ci, że ktoś chce się wykąpać nosząc, większą niż zwykle, ilość trykotu mimo iż nie ma żadnych racjonalnych argumentów przeciw temu (patrz powyżej).
  • Czy będziesz kogoś wyśmiewał i wytykał z tego powodu palcami?
  • Czy chcesz kogoś wyrzucić z kraju z powodu owej chustki czy czarnej kiecki?

Gratuluję, jesteś taki jak cała reszta ludzi, którzy naprawdę nie mają w życiu poważnych problemów, albo nie potrafią się nimi zająć więc wyszukują tematy zastępcze bo się nudzą. Stąd do ekstremizmu tylko jeden krok. Możecie sobie wszyscy podać rączki i razem bić wspólnego wroga (kogokolwiek sobie wymyślicie – Żydów, masonów, cyklistów, muzułmanów, Murzynów, lewaków, prawaków itd.). W końcu albo dostaniecie od nich łupnia albo wylądujecie w pace, albo będziecie musieli im płacić odszkodowania za wybite zęby, albo dostaniecie wrzodów żołądka i do końca życia będziecie jechać na wodzie mineralnej i gotowanym kurczaczku z gotowanymi warzywkami.

BTW, byłam w Turcji i tam mnie babki nauczyły jak tę ichnią chustkę wiązać, no więc jak jest zimno a ja nie wezmę czapki to sobie taką konstrukcję na łbie tworzę aby mi było w uszy ciepło i nikomu nic do tego. Allah akbar!

  1. 3 komentarze to “Muzułmanka na basenie – czyli dwie drużyny głupców i ich problemy.”

  2. Pani Zuzanno, wszystko się zgadza, z wyjątkiem stroju kąpielowego burqini – zgodnie z treścią i ilustracją artykułu,zamieszczonego w w Głosie Wielkopolskim, Muzułmanka miała zamiar kąpać się w stroju hidżab bądź czador, a to czyni różnicę z burqini. W Egipcie widziałam kobiety,pluskające się przy brzegu morza, w swych czarnych, obszernych “sukienkach”.

    Przez Iwona J dnia 28 Kwi 2013

  3. Pani Iwono, witam na moim blogu. Co do hidżabu – z tego co wiem (fix me) to hidżab jest to po prostu skromny muzułmański sposób ubierania się, jest to też synonim chusty zakładanej na głowę. Tak więc burkini jest raczej rodzajem hidżabu. Z tego co jest napisane w artykule pt. “Poznań: Muzułmanka w hidżabie na basen w Termach Maltańskich nie wejdzie” chciała ona tam wejść “w swoim tradycyjnym stroju kąpielowym – wspomina poznanianka” co wskazuje na to, że było to burkini.

    Przez Platyna dnia 28 Kwi 2013

  4. Tylko wskazuje , a pewności nie ma, stąd cała ta awantura zapewne. Pozdrawiam, z większym zainteresowaniem, skupię się raczej na Pani innych tematach. Powodzenia!

    Przez Iwona J dnia 29 Kwi 2013

Opublikuj komentarz

Captcha Captcha Reload