Słodkie życie na pewnej politechnice (są przekleństwa).

18.03.2013 – 23:40

Na temat polskiej edukacji można powiedzieć wiele. W jednym z pierwszych swoich postów narzekałam, że program studiów na kierunku informatyka jest pełen zbędnych wypełniaczy…

Tutaj jednak mamy przykład, który rodzi u mnie mieszane uczucia – z jednej strony niedouczony wykładowca, któremu nie chce się wykonywać pracy, za którą mu płacą a z drugiej strony zgrana grupa studentów, którzy usiłują dostosować się do sytuacji i za pomocą swoich technicznych umiejętności “wybrnąć” z, jakby nie było, patologicznej sytuacji (ową patologię podkreśla fakt iż studenci zgłosić tego nie mogą gdyż wykładowca ten jest również dziekanem ich Wydziału).

22:53 < X> Platyna: jestes?
22:53 < X> ;]
22:53 < X> postawilem jedna instancje tomcata na platinum
22:53 < X> musze zahostowac przez jakis czas jedna aplikacje w javie
22:54 < X> load prawie zerowy
22:58 < Platyna> X: Spoko.
22:59 < X> mamy zajecia z takim totalnym kutasem
23:00 < X> i sprawdza zadania domowe jakims automatem, ktory jest napisany przez jakiegos nieuka, prawdopodobniego przez niego
23:00 < X> i jak wysylasz mu prace na maila, to ten automat nie radzi sobie z niektorymi rzeczami, i uwala prace studentom. po czym oczywiscie nie ma dyskusji
23:00 < X> wiec napisalismy kutas_symulatora, ktory sciaga maila z gmaila, rozpakowuje zipa i odpowiada nadawcy ;)
23:05 < Platyna> Nie rozumiem…napisaliście symulator jego softu do sprawdzania prac?;D
23:10 < X> ta
23:10 < X> w tej samej, przestarzalej technologii
23:10 < X> na podstawie listy przyjec / odrzucen wczesniejszych zadan wiemy, dla jakich headerow jego aplikacja sie wypierdala
23:15 < Platyna> Genialne!

Facebook Comments

Opublikuj komentarz

Captcha Captcha Reload