Studentka vs. wycie ku czci najwyższego.

28.03.2010 – 19:10

Histologia zdana, wynik był dla mnie zaskoczeniem, bo to niemożliwe aby Zuzanna absolutnie niczego nie poplątała.

Teraz uczę się do botaniki, albo raczej usiłuję się uczyć bo właśnie pod oknami od dobrych 20 minut trwa jakiś spęd, który polega na darciu się na cały regulator przez megafon bodajże nt. Jezusa, przybijania do krzyża, ran, cierpienia, grzechu etc. etc.

Natężenie dźwięku jest tak duże, że słyszę to nawet mając słuchawki na uszach i puszczoną muzykę, co za tym idzie mam wrażenie, że zostało to specjalnie tak wyreżyserowane aby nawet nie zainteresowani byli zmuszeni do biernego uczestnictwa.

Ja rozumiem religijne uniesienia ale na miłość boską nie można ciszej? albo w obrębie przeznaczonych do tego przybytków, z których jeden znajduje się niecałe ~200m dalej? Nikomu z tych wyznawców Jahwe nie przyjdzie na myśl, że niektórzy ludzie nie chcą brać w tym udziału, bo mają np. inne zajęcia niż bieganie po osiedlu w dziwnych ubraniach i niemiłosierne wycie. Nikt z szanownych katolików powodowany miłością do bliźniego nie pomyślał, że bliźni może aktualnie chcieć się przespać…albo obejrzeć sobie film…albo może właśnie uczy się do kolokwium…Żeby przynajmniej brali na tę imprezę ludzi, którzy potrafią śpiewać…

Fortunki: (czyta jakaś starsza pani): “Świat wypaczył słowo miłość, czy świat jest jeszcze zdolny do poświęcenia, kto chce znaleźć prawdziwą miłość musi stanąć na Golgocie w wielki piątek”.
Mam lepszy pomysł – a może tak okażecie miłość bliźniemu i dacie mu żyć, i nie będziecie wyć pod oknami? Zwłaszcza kiedy ów bliźni usiłuje zgłębić heretyckie nauki w czasie wolnym od pracy?

Chociaż widok masy ludzi klęczących na chodniku, na który normalnie sikają psy i pluje lokalna młodzież był całkiem zabawny. Wygląda na to, że nie tylko ja mam takie odczucia, bo właśnie ktoś z okien krzyknął “idźcie do domu!”.

EDIT: Dobra, poszli, można wracać do normalności, jeśli w ogóle jakaś jest możliwa w tym kraju…

Opublikuj komentarz

Captcha Captcha Reload