Parytety, niech je szlag.

31.12.2009 – 12:22

Tyle się teraz mówi o parytetach, moje zdanie na ten temat jest jasne: Równouprawnienie kobiet będzie wtedy, kiedy małe dziewczynki przestaną być wychowywane na bezmózgie yeti, którego życiowym celem (pod różnymi przykrywkami) jest zdobycie faceta i rozmnożenie się.

Nie wierzycie? Porównajcie sobie np. programy TV i gazetki dla kobiet i dla mężczyzn od dziecięcych aż do tych dla dorosłych. Podczas gdy u mężczyzn promuje się kreatywność, różne zainteresowania (w tym nauką i techniką), ciekawość świata, u kobiet od najmłodszych lat zaszczepia się próżność, przesadną dbałość o wygląd, egzaltację itd. a później się pieprzy o płci mózgu i naturalnych preferencjach, które owszem istnieją ale nie w takim stopniu aby kogoś zaprogramować i koniec.

Mężczyźni są skłonni do agresji i ryzyka, nie oznacza to jednak, że każdy jeden będzie bił kogo popadnie albo jeździł 250 na godzinę po mieście, kobiety mają instynkt macierzyński itd. co nie znaczy, że nie są zdolne do bycia fizykami, chemikami, informatykami itd. Tak, wychowanie idzie z domu, przykładem jest tu Maria Curie-Skłodowska i jej siostry – wszystkie wychowywane przez rodziców w duchu otwartości na świat, kształcone przez nich w dziedzinach nauk technicznych i przyrodniczych, wszystkie posiadały szeroką wiedzę z nauk przyrodniczych, wszystkie rozwijały się w tym kierunku. Córki Marii, pierwsza – Irena, została noblistką (fizykochemikiem), druga – Ewa, wprawdzie została pisarką i reporterką, jednakże również posiadała dużą wiedzę z dziedziny nauk przyrodniczych, wystarczającą do prowadzenia rozmów z Ireną i jej mężem o ich odkryciach.

Te kobiety zostały wychowane na naukowców w czasie, w którym rola kobiety jako praczki, sprzątaczki i worka z którego wyskakują dzieci była jasno ustalona. Problem polega na tym, że w obecnych czasach niemal nic się nie zmieniło. Nadal zdecydowana większość rodziców chce aby ich córki wychodziły dobrze za mąż i przede wszystkim rodziły wnuki, potwierdzi to każda kobieta, która ma więcej niż 21 lat i nie ma chłopaka – jak to się im truje na wszelkich imprezach rodzinnych. Nadal zdecydowana większość kobiet, jeśli tylko względy finansowe na to pozwalają, po urodzeniu dziecka rezygnuje z pracy, a nawet jeśli tę pracę zachowuje to karierą tego nazwać nie można bo ciężar opieki nad dzieckiem i domem z reguły spada na nią a kariera wymaga czasu i poświęceń; poświęceń, do których prawa kobietom się odmawia.Generalnie nie spotyka się takich sytuacji, gdzie to mężczyzna zostaje w domu i opiekuje się dziećmi a kobieta utrzymuje dom i robi karierę (druga sprawa to taka w naszym społeczeństwie, nawet jakby dany mężczyzna chciał iść na taki układ to zostałby społecznie napiętnowany jako utrzymanek i pantoflarz).

Co do wychowania wyniesionego z domu, wprawdzie moje zainteresowania przyrodą i techniką wyszły poniekąd naturalnie – całe dnie mogłam latać po polach i znosić do domu różne owoce natury (główne różne robale hehe), już nie wspominając o rozkręcaniu budzików, video i wszelkiego innego rozkręcalnego dobra, to matka moja szybko je dostrzegła i wspierała. Byłam małym szatanem i łobuziakiem, i nie raz matka z rozbawieniem powtarzała zgorszone komentarze sąsiadek typu “dziewczynki powinny być grzeczne”, “pani córka zachowuje się jak chłopak, powinna pani coś z tym zrobić”, “ona ma 13 lat, powinna już zacząć dbać o siebie” (tak, tak, one już swoje trzynastoletnie córki uczyły się malować i chodzić na szpilkach oraz podstaw łowienia facetów). Już nie wspominając o tym, że matka przekazywała mi takie wychowanie jakie sama otrzymała, to logiczne.

Większość matek nawet jeśli by chciała aby ich córki odniosły sukces, to same przez swoje wychowanie nie bardzo wiedzą jak się do tego zabrać. Już nie wspominając o całej masie rodziców, którzy w ogóle nie wychowują swoich dzieci tylko je hodują. Wychowanie, a nie parytety, jest kluczem do równej liczby kobiet w nauce czy w biznesie.

Parytety budzą wściekłość w każdej kobiecie, która osiągnęła coś w życiu bez nich (w tym także moją), parytety implikują, że kobiety są istotami niższymi i niezdolnymi do osiągania sukcesów w nauce i technice bez specjalnego traktowania i sztucznych warunków. Parytety są moralnie naganne, doprowadzają do sytuacji, kiedy wykwalifikowani pracownicy, stają się dyskryminowani bo są mężczyznami, a kobiety, które osiągnęły wysokie kwalifikacje i doświadczenie są zrównywane z tymi, które osiągnęły coś tylko dlatego, że są kobietami, powoduje to obniżenie jakości pracowników i generalnie i mężczyźni i kobiety na tym tracą.

Facebook Comments

Opublikuj komentarz

Captcha Captcha Reload